Trafiłam na terapię DBT do Pani Beaty Wąsowicz w październiku 2016 r. Borykałam się z problemami emocjonalnymi od dłuższego czasu i uczestniczyłam do tej pory tylko i wyłącznie w terapiach indywidualnych finansowanych z NFZ. Pracowałam z kilkoma terapeutami. Niemniej nie czułam,
żeby cokolwiek zmieniało się w moim życiu na lepsze. Bywały lepsze i spokojniejsze okresy ale złe samopoczucie i problemy emocjonalne wracały jak bumerang. Zastanawiałam się czy to coś ze mną jest nie tak i nikt nie jest w stanie mi pomóc, czy też nie trafiłam dotychczas na odpowiednią osobę
i na odpowiedni rodzaj terapii. Zaczęłam drążyć temat, dociekać z jakimi zaburzeniami się borykam
i szukać terapeuty, który nie tylko by mnie wysłuchał ale rzeczywiście pomógł. Nie miałam nikogo
z polecenia, bo najczęściej problemy psychiczne i uczestniczenie w terapiach pozostają w dzisiejszych czasach nadal tematem tabu. Nie wielu z nas się do nich przyznaje. Znalazłam w Internecie stronę https://psychoterapia.ws oraz emocje.pro. Zapisałam się do Pani Beatki. Tak właśnie – Beatki.
Nie potrafię teraz inaczej o niej mówić. Początki były trudne. Pojawiały się wątpliwości czy to kolejny „niewypał”, czy to przypadkiem nie wyrzucone pieniądze. Dzisiaj, po pół roku terapii, z całą pewnością i ręką na sercu mogę stwierdzić, że NIE. Myślę, że to dzięki mojej terapeutce nie zrezygnowałam z pracy nad sobą i nie poddałam się. Odrzuciłam na bok moje zwątpienie. Nie było łatwo ale robię małe kroczki i najważniejsze, że potrafię je dostrzec. Pani Beatka to niezwykle sympatyczna i empatyczna osoba, przy tym bardzo kompetentna. Podczas terapii można poczuć, że to co robi, robi z wielką pasją. Imponuje mi tym, że ciągle się doskonali i szkoli, żeby tak naprawdę pomóc swoim podopiecznym/pacjentom (jak kto woli, ja nie czuję się pacjentką tylko podopieczną). Nie żałuję
ani jednej złotówki wydanej na terapię u Pani Beatki, ani jednej chwili spędzonej w jej gabinecie.
Jedyne czego żałuję, to tego, że nie mogę pozwolić sobie na częstsze spotkania z nią.
Szybciej zauważyłabym efekty. Pani Beatka nie tylko wysłuchuje tego z czym do niej przychodzę
ale podpowiada, nad czym się zastanowić, nad czym popracować, jak realnie ocenić sytuacje,
które mnie pogrążają i przygniatają, jak wyjść z negatywnych emocji. Niczego nie narzuca, nie ocenia, tylko podpowiada i pyta później, czy udało się zastosować w praktyce jej rady i jaki to przyniosło skutek, jakie emocje. Analizujemy wszystko krok po kroku. Ponieważ jestem gadułą i mam problemy
ze skupieniem się na danym temacie, często podczas terapii zaczynam mówić „o wszystkim i o niczym”. Pani Beatka pomaga mi skoncentrować się na danym problemie, potrafi „postawić mnie do pionu”, przy czym robi to w delikatny sposób, który nigdy nie wywołał we mnie złości, choć czasami chciałabym sobie „pogadać”. Szanuję ją za to, że nie pozwala mi drążyć kilku tematów na raz. Potrafi wyłapać moment, kiedy zaczynam się „nakręcać”. Wtedy mówi: „Pani Moniko, STOP. Skupmy się na problemie.” Mogłabym jeszcze pisać i pisać, podawać przykład za przykładem, potwierdzający kompetencje
Pani Beatki. Niemniej trzeba przyjść do niej na terapię, żeby doświadczyć tego, o czy napisałam.
Nie wyobrażam sobie współpracy z nikim innym. Nie myślę już o zmianie terapeuty.
Ufam, że przy pomocy Pani Beatki uda mi się wyjść na prostą i osiągnąć wewnętrzny spokój. „STABILANA NIESTABILNOŚĆ” do tej pory wykańczała mnie, ale zmierza małymi kroczkami
ku „STABILNEJ STABILNOŚCI”.![]()
